Legenda o Zbójnikach z polskich klechd

Pierwszym Zbójem , którym się  zajmę  jest Jan Bogusławski – , zbójnik grasujący na początku XIV w. w Górach Świętokrzyskich. Jan Bogusławski był mieszczaninem pochodzącym z Łagowa . Walczył on w Legionach Dąbrowskiego , gdzie za woje grabieże został oddany pod Sąd wojenny .Osadzony w więzieniu , zbiegł i w swych rodzinnych stronach zajął  się zbójectwem.

Spektakularnym zwycięstwem tego rabusia było miasto Opatów , gdzie ze swą kompanią przebraną za chłopów , o północy wtargnął do opatowskich Koszar , zabił kilku żołnierzy , okradł wojskowa kasę i uprowadził jednego z Rajców. Żona owego urzędnika jęła prosić Bogusławskiego  o litość dla męża. Zbój się zgodził pod warunkiem , że za 2 tygodnie na Jarmarku w Iłży niewiasta wręczy 100 dukatów człowiekowi , który zaproponuje jej kupno konia.

Rozpoczęły się intensywne poszukiwania Zbójnika .Wielu członków  z jego  bandy zostało ujętych i straconych na opatowskim Rynku. Bogusławski jednak umknął , zaszywając się w Górach Świętokrzyskich.Podobno po 2 latach Zbójnik ponownie kontynuował swój proceder .

Półlegendarną postacią  Zbójnika grasującego na terenie Żywiecczyzny był Cukrzyk- Zbój okrutny i bezwzględny.Np. w czasie jednego ze swych napadów , chcąc wydobyć informacje o ukrytych pieniądzach od jednego z ujętych chłopów , kazał związać go lejcami , podwiesić pod powałą i przypiekać rozpalonym żelazem , a jego żonę przybił za włosy do ściany.

Nie unikał też rabowania Kościołów .Los taki miał spotkać między innymi Świątynię w słowackim  Zborowie, skąd skradł kielichy i monstrancję.

Innym Zbójnikiem był Kak , który łupił głównie karawany kupieckie , ciągnące w kierunku Krakowa, Kielc , czy Sandomierza.

Cechował go duża siła fizyczna dzięki czemu zgromadził wielkie bogactwa , ale część łupów rozdawał biednym mieszkańcom okolicznych wiosek. Kak założył  swą własną wieś  , która była poprzedniczką dzisiejszego Kakonina – wsi w woj. świętokrzyskim,powiecie kieleckim i gminie Bielany.

Kak przez długi czas był nieuchwytny .Podczas jednego z napadów Zbój miał pojmać piękną siostrzenicę tamtejszego Biskupa . Młodzi zakochali się w sobie , ale Kak został wytropiony i okrążony. Kiedy zaczęto do niego strzelać z łuków, dziewczyna zasłoniła ukochanego własnym ciałem .Oszalały z rozpaczy Kak został pojmany i powieszony w Krakowie. Prze śmiercią  zaśpiewał pewną piosenkę o o Lipce pod Kakoninem . Była to wskazówka mówiąca o miejscu ukrycia zrabowanych skarbów. O owym Zbójniku  można również przeczytać  w wpisie z 15.08.2015 roku.

Sprawdził ją  jedynie miejscowy Szklarz , który  za ten zbójecki majątek , ufundował  Kościół  , który miał stanąć na Wzgórzu pod Kakoninem , ale ostatecznie wybudowano go w samej wsi.

Klimczok – to Hetman zbójecki z XVII w. z terenów dzisiejszej Żywiecczyzny i Beskidu Śląskiego. Banda Klimczoka rabowała bogatych kupców w okolicach Żywca. Klimczok miał pochodzić ze szlacheckiego rodu z Zamku Sułkowskich  w Bieszu. Jest to najstarsza i największa budowla w Bielsku-Białej.

Tu miał dorastać z Klementyną Sułkowską , pochodzącą z polskiej rodziny szlacheckiej. Młodzi byli zakochani w sobie z wzajemnością , ale rodzina Sułkowskich rękę Klementyny oddała wiedeńskiemu Księciu.  Z rozdartym sercem  Klimczok uciekł w Góry , gdzie zorganizował bandę zbójników .Klimczok rabował bogatych , a rozdawał biednym.

Nie mogąc jednak zapomnieć o ukochanej , porwał ją tuż przed ślubem z Kaplicy zamkowej i uprowadził w Góry. Zamieszkał ze swą wybranką w kamiennym Dworze , w miejscu gdzie obecnie stoi schronisko PTTK na Klimczoku, zwane Klementynką. Jest to górskie schronisko w Beskidzie Śląskim.

Po pewnym czasie dziewczyna zatęskniła za matką .Klimczok  ruszył z nią w dolinę , gdzie został rozpoznany i  pojmany. Zmarł powieszony na haku za żebro. O jego imienia pochodzi właśnie nazwa szczytu Klimczoka w północno-wschodniej części Beskidu Śląskiego.

O Malarskim  dawno temu już pisałam , ale teraz jeszcze raz przypomnę tę postać. Był on Zbójnikiem działającym pod koniec XIX w.na terenie Wyżyny Krakowsko- Częstochowskiej oraz kieleckiego  Mnichowa i Włoszczowej.

Uważany był za miejscowego Janosika , który zabierał bogatym , a oddawał biednym. Był wysokim brunetem , niezwykle przystojnym, który rozkochiwał w sobie kobiety , u których potem pomieszkiwał.

Jego główna siedzibą była  jednak  jaskinia w skale Okiennik  Wielki , położony w miejscowości Piaseczno w gminie Kroczyce , w powiecie zawierciańskim i woj. śląskim. Bardzo długo władze nie potrafiły schwytać tego Zbója , az do dnia kiedy został zastrzelony przez przypadkowego Żandarma, przebranego za Żebraka. Stać się  miało to na drodze wiodącej do Kroczyc , gdzie od tamtego czasu zaczęła  pojawiać się jego Zjawa .

W Górach Świętokrzyskich , podczas Potopu szwedzkiego miała grasować zbójecka banda niejakiego Poznera. Pewnego razu szwedzcy żołnierze porwali narzeczoną Zbójnika , który w kieleckim  Kościele Św. Wojciecha poprzysiągł Szwedom zemstę. Na czele oddziału złożonego z mieszkańców Kielc i okolic ruszył na nieprzyjaciół w kierunku Chęcin. W okolicach Zgórska i Słowika , które były wsiami  z woj. świętokrzyskiego , w powiecie kieleckim i w gminie Sitkówka Nowiny , w powiecie chęcińskim.Tu Pozner napadł na zaskoczonych Szwedów , z których część zginęła w walce , a reszta potopiła się w w rzece , którą od tego czasu zaczęto nazywać Trupieniec.

Białoń był Zbójnikiem XVIII- wiecznym z terenów Orawy .Wg podania Białoń  swą kryjówkę miał mieć na Babiej Górze w Beskidzie Żywieckim w Beskidach Zachodnich.

Wg jednej z legend ów Zbój za swe grzeszki , oraz z wdzięczności za ostatnie namaszczenie dane przez Proboszcza jego kochance ,  miał ufundować Kościół w Lipnicy Wielkiej .Dziewczyna ozdrowiała , a Białoń  wysłał do owego Kościoła kocioł z pieniędzmi, za które wzniesiono nową murowaną Świątynię , a sam kocioł wmurowano w ścianę Kościoła.Natomiast na ołtarzu zawisła jako wotum zbójecka maczuga.

Wg innej wersji legendy ów kocioł stoi w miejscu szubienicy , na której zawisnął  Zbójnik  Białoń.

Innym Zbójem grasującym na terenach Beskidu Małego był Wojciech Bulokn. Ów Zbójnik mieszkał z dwiema kobietami , zielarkami , a ze swą banda wyprawiał się przeciwko kupcom  jadącym z Czech przez Bramę Wilkowicką , będącą ważnym przejściem przez pierwsze od południa pasmo Beskidów .Obecnie przez Bramę Wilkowicką biegnie droga łącząca Bielsko-Białą ze Szczyrkiem.

Jego ostatnim napadem była napaść na nieistniejący obecnie Kościół  Św. Mikołaja w Wilkowicach.Bulok ujęty i doprowadzony do Żywca na rozprawę był torturowany.. Najpierw ucięto u prawą rękę , następnie zdarto 2 pasy skóry i wpleciono je w koło.Zbójnik zmarł w męczarniach , nie wydawszy jednak swoich wspólniczek.

W jaskini  w Górach Świętokrzyskich zamieszkiwał Zbój Madej , o którym możecie  przeczytać legendę  zamieszczoną w moim wpisie  z 16.08,.2015 roku , do której serdecznie zapraszam .Myślę , że nie pożałujecie poszukiwań tej legendy o Zbóju Madeju.

Ostatnim Zbójnikiem o jakim Wam opowiem jest Zakura-Zarzycki. Wg legendy był on szlachcicem , grasującym w rejonie Gór Świętokrzyskich  ok. XVI w. Był on jednym z synów Wojewody z Zamku nieopodal  Łysej Góry , w Świętokrzyskim Parku Narodowym.

Wychowany przez starego sługę pobił swego brata , za co ojciec rozkazał go wychłostać.Chłopak w czasie wymierzania kary nie pisnął ani słowa , a następnego dnia uciekł z Zamku.Poszukujący go Straże  znalazły jedynie jego żupan i czapkę  nad rzeka , a więc uznano , że utonął.

Fakt ten załamał starego Wojewodę , który odczuwał wyrzuty sumienia za śmierć syna .Leżąc już na śmiertelnym łożu miał sen , w którym ukazała mu się jego zmarła żona.Niewiasta powiedziała mu , że ich syn żyje i został Rozbójnikiem.

Nowym Wojewodą został młodszy syn zmarłego. Zakuta-Zarzycki  dalej uprawiał swój zbójecki proceder , az pewnego razu spotkał się on z oddziałem królewskim , na czele którego stał jego młodszy brat.

Zbójecka banda została rozgromiona , towarzyszy Herszta powieszono  , a do celi samego Zakuty-Zarzyckiego zakradł się  jego stary sługa , wskazując mu drogę ucieczki.

W czasie pogoni za Zbójnikiem  doszło do walki , w której młody wojewoda Zarzycki został ciężko ranny. Pielęgnował go stary sługa Zakuty , który wyjawił , iż ów Zbójnik jest jego  przyrodnim bratem , a on stary powiernik Wojewodziny jest jego ojcem Zakuty. Wojewoda zmarł, a legenda milczy o dalszych losach samego Zakuty-Zarzyckiego.Miejscowi jedynie mówili , że czasami widywano go jak klęczy przy grobach ojca i brata.

Jako , że Zamek Zarzyckich miał stać o kilka mil od Łysej Góry , to w tej odległości jest jedynie Zamek Biskupów Krakowskich w Bodzentynie . Zbudowany był on w II połowie XIV w. i obecnie pozostaje w stanie trwałej ruiny.

Bodzentyn jest to miasto w woj. świętokrzyskim , powiecie kieleckim i gminie Bodzentyn.

Najbardziej znanym jednak   Zbójnikiem  był Janosik , którego pokochali Górale po obu stronach Karpat jest Janosik.

Legenda o tym Zbójniku opowiada , iż żył on  w Białce Tatrzańskiej , która była siedzibą Zbójników.

Młody Janek nie chciał pracować dla Pana  , a za jego nieposłuszeństwo tak dotkliwie pobito jego ojca , że ten wkrótce zmarł.Chłbopak pozostał sam na świecie , więc przyłączył się do karpackich Zbójników i w niedługim czasie został ich Hersztem , przybierając imię Janosik.

Legenda o Janosiku – szlachetnym Zbójniku , który zabierał bogatym , a oddawał biednym , powstała na tej samej zasadzie co legenda Robi Hooda.

Ludzie potrzebowali takiej opowieści , a w porównaniu z innymi Hersztami , Janosik odznaczał się  sympatyczną niefrasobliwością , brakiem okrucieństwa , nawet pewną szlachetnością wobec swych bliźnich.Dawał się  po prostu lubić .

Janosik miał wielkie powodzenie u kobiet , ale Zbójnik wierny był swej Marynie , o czym wiemy z serialu polskiego  wyemitowanemu 45 lat temu , w reżyserii Jerzego Passendorfera. Niedługo wcześniej miała miejsce premiera filmu , który przetrwał trudną próbę czasu  i nadal jest w Polsce popularny.

Zbójnik Janosik zginął powieszony za żebra  na Rynku w Lewoczy w 1713 roku.

Na Janosiku wyczerpał mi się repertuar polskich Rozbójników z różnych okresów ubiegłych wieków ale myślę , że chociaż trochę zaspokoiłam Wasz apetyt na tego typu ” bohaterów ‚  legend polskich.

 

Leave a Reply