Legendy o Czarnej Jolce i innych Czarownicach

Temat   Czarownic od  wieków  rozpala wyobraźnię  artystów  i  historyków. Wśród  najbardziej  znanych  Czarownic  z  Pomorza była  Sydonia    von  Borck,  o  której   pisałam  już  we  wcześniejszym  wpisie,  ale była  jeszcze  cała  lista osób  z  regionu  Szczecina.  Wśród  nich   jest   Szlachcianka  Elżbieta  Doberschutz . Jej sprawa  była  równie  dramatyczna co  Sydonii, ale  mniej  znana , bo   pamiętają  o  niej  tylko  historycy .

Otóż  Elżbieta  była  żoną Melchiora  von  Doberschutz , wysokiego  urzędnika  Księcia  Jana  Fryderyka . Melchior   szybko  piął  się po szczeblach  drabiny kariery  , aż do  momentu ,   kiedy  Książę niespodziewanie  pozbawił  go  swych  łask,  skonfiskował  majątek  i  wygnał  z  kraju. Uważa się , że stało  się  za  sprawą  intrygi  uknutej  przez  najbliższego  doradcę   Księcia  –  Marszała  Petera  Kameke .  Pomagał  mu  dworzanin  Jacob  von  Kleist.

Nie oszczędzono  również  żony  Melchiora  –  Elżbiety  , którą  oskarżono  o  czary  , za co  została  aresztowana  i  poddana  przesłuchaniom  .  Oskarżycielem  był  Jacob  von  Kleist. Kobiecie  postawiono  zarzuty  trucicielstwa  i  podaniu  Księżnej  „Eliksiru  Czarownic”  ,  który  uczynił  ją  bezpłodną.  Obciążające  zeznania wydobywano  z  oskarżonej  wymyślnymi  torturami , a  trzeba  dodać  , że  Pani Doberschutz  była  wtedy  w  zaawansowanej  ciąży. Podczas  tortur  Elżbieta  urodziła  martwe  dziecko.

Skazano  ją  na  śmierć , a  wyrok  wykonano w  marcu  1592  roku  w  Szczecinie. Wg  źródeł  najpierw  ją  ścięto  na  Rynku  obok  Ratusza  ,  przy  obecnej  ulicy  Księcia  Mściwoja II  nr  8 , później  jej  ciało  spalono  za  Bramą   Młyńską ,   obecnie   usytuowaną   u  wylotu  ul.  Staromiejskiej.

Inną    całkiem  już  zapomnianą  Czarownicą  była  Dorota  Schwarz  z  Modlinowa  , która  spłonęła  na   stosie  w  1679 roku  w  Trzebiatowie , a  jej  winą  było  to  ,że często  popadała  w konflikty  z  sąsiadami , którzy  oskarżyli  ją  o  czary.

Z  kolei   pewne  małżeństwo  ,  które znało  się  na  zielarstwie  i  pomagało  często  mieszkańcom  okolicznych  wsi, zostało   uznane   za  Czarowników .  Uwięziono  ich   i  postawiono    przed  Sądem  dworskim. Mężczyzna  zmarł podczas  tortur  ,  a  kobietę  spalono  żywcem   na  stosie.  Przyglądał  się  temu  tłum  gapiów  ,  wśród  których  podobno  był  syn  małżeństwa.

Wśród  osób  oskarżonych  o  czary  była  też  Czarna  Jolka ,  znana  ze  szczecińskiej  legendy  jako  kobieta-kat.Wg  źródeł  była  ona  piękną  prostytutką ,  którą   skazano  na  śmierć , ale  uratował  ją  Kat .Jolka   została  jego  pomocnikiem  , a kiedy  zmarł  ,  ona  przejęła  funkcję  Kata   miejskiego. Słynęła  ona  ze  szczególnego  okrucieństwa.

Pewnego  dnia  zakochała  się  w  przystojnym  mężczyźnie który  miał  trafić  pod  jej  topór. Uratowała go , lecz on nie  chciał mieć  za  partnerkę  kobietę-Kata. Oskarżył  wtedy  Czarną  Jolkę  o magię  ,  za  co  została  skazana  i  trafiła  na  stos , a prochy  jej  rozsypano  na  polach poza  miastem.

Podobno  w  deszczowe  i  wietrzne  noce  , błąka  się  ona  po  Ratuszu  Staromiejskim ,  przy  obecnej  ulicy  Księcia  Mściwoja  II  nr  8.

 

Leave a Reply